Gnojna, Skórzana, Żabia – Ulice, Których Nie Ma.

08/06/2014 13:26

Jeszcze w latach sześćdziesiątych istniały trzy śródmiejskie ulice, a właściwie uliczki – Gnojna, Skórzana, Żabia.

 Znajdowały się one w bezpośrednim sąsiedztwie placów Bankowego i Żelaznej Bramy. W 1770 roku, zgodnie z ustaleniem Komisji Brukowej, uliczka, która wiodła od Grzybowskiej do Gościnnego Dworu. została uregulowana i wybrukowana kamieniem. Otrzymała też oficjalną nazwę – Gnojna – która staraniem mieszkańców została przemianowana na Rynkową około 1900 roku. Pomimo zmiany nazwy ulicy w Warszawie, nikt inaczej nie nazywał tej klimatycznej uliczki jak Gnojna. Wystarczało zrobić parę kroków, żeby znaleźć się na drugim końcu Gnojnej, taka była to krótka ulica. Uliczka jak mrugnięcie okiem, siedem domów, trzynaście numerów. Na ulicy było jak w tyglu. Mieszało się rzemiosło z polityką, handel i ciemne interesy. Ulicę Gnojną znali Żydzi z całej Warszawy a także Polacy. Żydowscy hurtownicy i handlarze detaliczni z podwarszawskich miasteczek, będąc z wizytą w Warszawie, musieli złożyć wizytę na Gnojnej. Należało to wręcz do dobrego tonu. Nawet ci, którzy nie mieli żadnego interesu a wybierali się np., po naczynia aluminiowe na ul. Ptasią czy po porcelanę lub fajans na Żabią, albo po owoce kolonialne na Przechodnią, na mocy prawa zwyczajowego byli wręcz zobligowani do odwiedzenia tej ulicy. Ulica Gnojna nie zasypiała. Tutaj noc nic nie znaczyła. W dzień sklepy były pełne klientów, tragarzy, którzy na plecach nosili skrzynki, worki, bale materiałów,  ba… co ja mówię, wręcz domy całe. Prosto z chodnika sprzedawano bajgle, wodę sodową, tanie cukierki, zeszyty, świeczki i inny ,wszelakiego autoramentu, asortyment.

W kamienicach oznaczonymi siedmioma numerami, tętniło żydowskie życie ze wszystkimi jego odcieniami. Z mądrością, zmysłem do handlu, z dobrymi czynami i grzechami.

Kamienica z jednym podwórzem pod numerem 1 była zawsze mroczna, nawet latem. Po lewej stronie na pierwszym piętrze rezydował znany rabin warszawski Szachna Ryczywół. Jego uczoność i specjalistyczna wiedza były znane daleko poza Gnojną.

Po prawej stał sklepik spożywczy  Flama, chudego Żyda, który biednym klientom dawał "na kreskę" i nigdy nie upominał się o zwrot długu.

Na drugim piętrze rozlegał się głos Tory. Tutaj uczyły się małe dzieci Pięcioksięgu, geografii i arytmetyki. Nowoczesny cheder zyskał sławę najlepszej żydowskiej instytucji oświatowej na Grzybowie.

Od frontu mieszkała pani Efros, znana dentystka. Ta niepozorna kobieta chodziła wokół swoich ubogich pacjentów, jak matka koło dzieci. Wyleczyła tysiące zepsutych zębów. Pani Efros była tu bardzo popularna. Cała Krochmalna, Gnojna, bogaci i biedni rwali u niej zęby.

Gwarno za to było na Gnojnej pod numerem 3. Znajdował się tu zajazd dla furmanek. Magazyny z kiszoną kapustą, śledziami, smołą, pierzem. Tutaj przez całe lata prał po pysku swoich chasydów i wyrzucał przez okno ich czapki rebe Arele, cadyk kozienicki. Kto chciał w szabes wypić za darmo kilka szklanic piwa, zaglądał do Menasze Szynkarza. Tu mieszkał Jokl, złodziej ze swoimi synami złodziejami, którzy okradali tylko bogatych.

Bóżnica Prywesów zajmowała całe podwórze na Gnojnej pod numerem 5. Od strony ulicy było kilka sklepów: z mąką – Goldmana, ze świecami i farbami – Frida i Mędrowskiego, z czekoladą – Goldberga. Był to adres bogatych, religijnych, świeckich, zwykłej łobuzerki i żebraków.

W dwuizbowej knajpce u Joska można było spotkać generała Wieniawę-Długoszowskiego, ambasadora w Stolicy Apostolskiej i pierwszego pijaka Rzeczpospolitej. Josl zwany też Grubym Joskiem, budził Żydów do codziennych obowiązków. Josl był właścicielem knajpy w bramie domu przy Gnojnej 7.  Knajpa była zawsze pogrążona w półmroku, wokół roznosił się zapach taniego jedzenia. Wyprowadzono stąd nie jeden raz wysokich oficerów, dyplomatów i polityków w stanie „nieważkości”. U Josla kilkakrotnie gościł premier Walery Sławek. Josek, krępy, przysadzisty, z brzuchem, na którym można by zatańczyć, skakał wokół czcigodnych gości, klepał ich po plecach, opowiadał pieprzne dowcipy i wręczał sążniste rachunki. O grubym Josku śpiewano w Warszawie piosenki, choćby tą, która dotrwała do naszych czasów czyli „Bal na Gnojnej”.

Obecnie ulica Gnojna nie istnieje. Szukać jej trzeba w przesmyku między budynkami, na odcinku między ul. Grzybowską a Halą Mirowską. Tam właśnie,  gdzie obecnie znajduje się plac zabaw (za budynkiem przy ul. Grzybowskiej 4), przed wojną mieściła się knajpa u Grubego Joska.

No cóż, żal, że nawet nie ma śladu po tych uliczkach. Żadnego podkreślam śladu. Nawet najmniejszej tabliczki. Myślę, że warto zachować w pamięci dla potomnych, bądź co bądź, kawał historii naszego miasta i naszej dzielnicy.

Gnojna, Skórzana, Żabia – Ulice, Których Nie Ma. komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2017-05-07 08:01:13

    Dzięki za wspomnienie. Ja pamiętam te uliczki: "serek" po Gościnnym Dworze, Gnojną, Skórzaną, Żabią (pod 5 mieszkał mój kolega). Młodzież nie wie, bo i skąd. Przydał by się jakiś kamyczek, tablica, upamiętniające knajpę Grubego Joska. Dziwię się, że społeczność żydowska na to nie wpadła, przecież Józef Ładowski był jednym z najbardziej znanych warszawskich Izraelitów. Jak by co, to parę groszy do takiej inicjatywy dołożę. Pozdrawiam

  • Brzydki chwyt - niezalogowany 2017-08-04 23:20:05

    Szkoda, ze caly tekst to plagiat. Chyba ze Ramzes Warszawski i Paul Trepman to jedna i ta sama osoba, co jest malo prawdopodobne... Niedowiarkom polecam ten link: http://www.varshe.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=219:ulica-gnojna&catid=10:o-miejscach&Itemid=49&lang=yi

  • Gość - niezalogowany 2018-11-26 10:36:02

    Auch ich habe den Text bereits bei Paul Trepmann gelesen! Die Gojna kommt übrigens auch - wie das ganze jüdische Viertel - vor in dem sehr lesenswerten Roman "Die Familie Moschkat" von Isaac Bashevis Singer

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Prania tapicerki meblowej.

Pranie Tapicerki Meblowej. Meble takie jak kanapa, wersalka, narożnik, sofa, fotel, pufy, poduszki, krzesła z obiciem materiałowym, materac. Również..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez isrodmiescie.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

MPG MEDIA SP z o o z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"