Nietypowa próba obejścia przepisów zakończyła się interwencją strażniczki miejskiej i przekazaniem sprawy policji. Mężczyzna, który zaparkował samochód na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami, próbował wykorzystać sfałszowaną kartę parkingową jako dowód uprawniający do postoju w takim miejscu. Funkcjonariuszka zauważyła jednak podejrzane oznakowanie dokumentu i uniemożliwiła dalsze działania kierowcy.
Strażniczka miejska razem z pracownikiem Zarządu Dróg Miejskich kontrolowała strefę płatnego parkowania, kiedy zauważyła samochód z kartą umieszczoną w taki sposób, że numer i data ważności dokumentu były zasłonięte. Taki sposób eksponowania karty bywa stosowany przez kierowców, którzy liczą na to, że inspekcja nie sprawdzi szczegółów.
Funkcjonariuszka wezwała holownik, a następnie poprosiła właściciela auta, który zjawił się na miejscu, o okazanie pełnej karty parkingowej. Wówczas okazało się, że data ważności została przerobiona, by wyglądała na ważną. Mężczyzna próbował przekonywać, że dokument należy mu się, ponieważ rzekomo wniósł wniosek o nowy dokument, którego jednak nikt nigdy nie złożył. Strażniczka błyskawicznie ustaliła, że takie tłumaczenie jest nieprawdziwe.
Podrobienie dokumentu to już przestępstwo, dlatego na miejsce wezwano policję. Mężczyzna został przekazany funkcjonariuszom, a sprawą zajmą się teraz organy ścigania. Za korzystanie z sfałszowanego dokumentu grozi mu grzywna, ograniczenie wolności lub nawet kara pozbawienia wolności.
Takie incydenty pokazują, że strażnicy miejscy uważnie patrzą na problem fałszywych dokumentów, także w kontekście parkowania w miejscach przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami, które - ze względu na uprzywilejowaną pozycję - są szczególnie narażone na nadużycia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze