Warszawskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie kończy jeden z najważniejszych projektów wystawienniczych ostatnich miesięcy. Ekspozycje „Kwestia kobieca 1550-2025” oraz „Miasto kobiet” można oglądać tylko do początku maja. To ostatni moment, by zobaczyć szeroką, wielowątkową opowieść o sztuce tworzonej przez kobiety - od renesansu po współczesność.
Obie wystawy od listopada 2025 roku przyciągają uwagę nie tylko skalą, ale też ambicją reinterpretacji historii sztuki. W centrum tej opowieści znajduje się próba zmiany perspektywy - odejścia od utrwalonego przekonania, że twórczość kobiet była w przeszłości marginalna. Kuratorzy proponują inne spojrzenie: takie, które przywraca artystkom należne miejsce i podważa obowiązujący przez dekady kanon.
Monumentalna „Kwestia kobieca 1550-2025”, przygotowana przez kuratorkę Alison M. Gingeras, to przekrojowa narracja obejmująca ponad pięć wieków twórczości. Na ekspozycję składa się blisko 200 prac - od dzieł dawnych mistrzyń po sztukę najnowszą. Wśród prezentowanych artystek znajdują się m.in. Artemisia Gentileschi, Tamara Łempicka, Frida Kahlo czy Yoko Ono. Ekspozycja prowadzi widza przez historię emancypacji i artystycznej niezależności kobiet, pokazując ich nieprzerwaną obecność w świecie sztuki.
Jak podkreślają organizatorzy, wystawa „polemizuje z mitem nieobecności artystek w sztuce” i stanowi „świadectwo trwałej i dynamicznej działalności twórczej kobiet przez ostatnie 500 lat” . To zarazem próba oddania głosu tym, które przez lata pozostawały niewidoczne w dominującej narracji.
Równolegle prezentowane „Miasto kobiet” rozwija tę opowieść, skupiając się na sztuce feministycznej i jej współczesnych kontekstach. Wystawa składa się z czterech części, przygotowanych przez różne kuratorki, i pokazuje bogactwo postaw, estetyk oraz strategii artystycznych. To mozaika spojrzeń - od historycznych odniesień po bardzo aktualne tematy społeczne i polityczne.
Obie ekspozycje tworzą razem spójną całość - wielowątkową narrację o widzialności, sprawczości i sile kobiet w kulturze. Jak zauważają komentatorzy, MSN na kilka miesięcy stało się miejscem opowieści o tej części historii sztuki, która przez lata była pomijana lub marginalizowana.
To również jedna z największych prezentacji w historii muzeum - zarówno pod względem liczby dzieł, jak i międzynarodowego zasięgu. Prace zostały wypożyczone z wielu instytucji na świecie, a sama wystawa wpisuje się w szerszy trend rewizji kanonu i poszukiwania bardziej inkluzywnej historii sztuki.
Czas na ich zobaczenie jednak szybko się kończy. Obie wystawy będą dostępne tylko do 3 maja, co czyni nadchodzące dni ostatnią okazją, by zobaczyć jedną z najgłośniejszych ekspozycji sezonu w Warszawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze