W centrum Warszawy pojawił się przykład obchodzenia nocnej prohibicji. Jeden ze sklepów przy ulicy Nowy Świat znalazł sposób, by mimo zakazu nadal sprzedawać alkohol w godzinach nocnych. Sprawa wywołała spore poruszenie wśród mieszkańców i władz miasta.
Sklep zamienia się w bar
Jak ustalono, lokal działa w dwóch trybach. Do godziny 22 funkcjonuje jako sklep, jednak po tej godzinie formalnie zmienia charakter działalności i staje się punktem gastronomicznym. Dzięki temu może legalnie sprzedawać alkohol - ale już do spożycia na miejscu, a nie „na wynos”.
W praktyce oznacza to, że w lokalu pojawiają się stoliki i miejsca do konsumpcji, a klienci mogą kupić alkohol mimo obowiązującego w Śródmieściu zakazu sprzedaży nocnej w sklepach.
Luka w przepisach
Nocna prohibicja w Warszawie obowiązuje w godzinach 22:00-6:00 i dotyczy sklepów oraz stacji benzynowych. Nie obejmuje jednak lokali gastronomicznych, takich jak bary czy restauracje. To właśnie tę różnicę wykorzystał przedsiębiorca. Jak tłumaczą urzędnicy, przepisy nie zabraniają prowadzenia w jednym miejscu zarówno sprzedaży detalicznej, jak i działalności gastronomicznej - pod warunkiem spełnienia odpowiednich wymogów i posiadania właściwych zezwoleń.
Reakcja władz miasta
Sprawa odbiła się szerokim echem również w ratuszu. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zapowiedział, że miasto będzie reagować na próby obchodzenia przepisów.
Każda próba kreatywnego omijania przepisów będzie skutkowała natychmiastowym wszczęciem procedury cofnięcia zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Tutaj nie będzie żadnej taryfy ulgowej - podkreślił
Urzędnicy zapowiadają kontrole i sprawdzenie, czy działalność sklepu jest prowadzona zgodnie z prawem. Nie wykluczają też zmian w przepisach, jeśli podobnych przypadków zacznie przybywać.
Czy takich miejsc będzie więcej?
Na razie to pojedynczy przypadek, ale - jak przyznają władze - podobne próby mogą się pojawić w innych częściach miasta. Wprowadzenie nocnej prohibicji miało ograniczyć liczbę incydentów i poprawić bezpieczeństwo, jednak praktyka pokazuje, że część przedsiębiorców szuka sposobów na obejście nowych zasad.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze