W samym sercu Warszawy, na Krakowskim Przedmieściu, doszło w ostatnich dniach do dramatycznych zdarzeń, które pokazują, jak groźne skutki może mieć zima dla osób bez dachu nad głową. W piątek rano w krzakach na tyłach kamienicy przy numerze 6 przechodzień natrafił na ciało kobiety. Nie była to jednak jedyna tragedia. Zaledwie dobę później, w sobotni poranek, ten sam świadek ponownie znalazł w tym miejscu kobietę - leżącą w śniegu, nieprzytomną i wyraźnie wychłodzoną.
Kobieta była pod wpływem alkoholu i prawdopodobnie także znajdowała się w kryzysie bezdomności. Na szczęście tym razem reakcja była natychmiastowa. Zaniepokojony świadek wezwał Straż Miejską oraz pogotowie ratunkowe - dzięki temu kobieta trafiła pod opiekę medyczną i została przewieziona do szpitala.
Warunki atmosferyczne w stolicy są obecnie bardzo surowe - niskie temperatury i mróz niosą realne zagrożenie dla zdrowia tych, którzy przebywają na zewnątrz, szczególnie bezdomnych, osób starszych lub pod wpływem substancji zmieniających percepcję. Jak podaje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, tylko w piątek dwa zgony w wyniku wychłodzenia zostały odnotowane na terenie Polski - w Warszawie i w województwie pomorskim. Od początku sezonu zimowego tego typu śmiertelne przypadki odnotowano już kilkadziesiąt razy.
Te dramatyczne historie to nie tylko statystyki. To ludzkie życia, które mogły zostać uratowane dzięki czujnej postawie przechodnia i szybkiej reakcji służb. Jednocześnie są bolesnym przypomnieniem dla nas wszystkich o tym, jak ważne jest monitorowanie sytuacji osób narażonych na skutki zimna - i jak niewiele może brakować, by kolejna tragedia stała się faktem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze