W połowie października 2025 roku doszło w Warszawie do niebezpiecznego incydentu, który mógł zakończyć się tragedią. Przed budynkiem przy ulicy Wiejskiej, w którym mieści się między innymi siedziba Platformy Obywatelskiej, mężczyzna rzucił butelką z łatwopalną cieczą i próbował podpalić rozlaną substancję. Sprawca usiłował także rzucić kawałkami szkła w kierunku osoby, która chciała go powstrzymać.
44-letni Krzysztof B., mieszkaniec powiatu łosickiego, został jeszcze tego samego dnia zatrzymany przez policję. Jak ustalili śledczy, mężczyzna wcześniej miał już problemy z prawem - między innymi był zatrzymywany za groźby karalne wobec premiera, które zamieszczał w mediach społecznościowych.
Po wnikliwych badaniach psychiatrycznych i psychologicznych biegli doszli do wniosku, że podejrzany był niepoczytalny w chwili popełnienia czynu. Stwierdzono u niego zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia własnych działań i pokierowania swoim postępowaniem.
W efekcie prokuratura skierowała do sądu wniosek o umorzenie postępowania przygotowawczego wobec Krzysztofa B. jednocześnie wnosząc o jego umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Policja i prokuratura analizują przebieg całego zdarzenia. Choć sprawa nie trafi najpewniej do sądu w klasycznym trybie karnym z powodu stwierdzonej niepoczytalności, to nadal stanowi ona wstrząs dla opinii publicznej - przypominając o groźbach przemocy i konieczności szybkiego reagowania służb na takie sygnały.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie