Reklama

Proces Łukasza Żaka: biegły wyjaśnia możliwe stężenie alkoholu we krwi

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia odbyła się kolejna rozprawa w głośnej sprawie dotyczącej tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Oskarżonym jest 28-letni Łukasz Żak, który według prokuratury prowadził samochód po spożyciu alkoholu i przekroczył dozwoloną prędkość, doprowadzając do śmiertelnego zderzenia z innym pojazdem. Podczas piątkowej rozprawy przed sądem wypowiadał się biegły, który na podstawie materiałów procesowych próbował oszacować, ile alkoholu mogło znajdować się w organizmie oskarżonego w chwili wypadku.

Do wypadku doszło we wrześniu 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Volkswagen Arteon kierowany przez Żaka uderzył w samochód marki Ford, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. W wyniku zderzenia zginął 37-letni pasażer forda, a pozostali członkowie rodziny odnieśli poważne obrażenia. Po zdarzeniu Żak uciekł z Polski i przez pewien czas ukrywał się w Niemczech, co uniemożliwiło wykonanie standardowego badania alkomatem tuż po wypadku.

Ze względu na brak bezpośredniego pomiaru, biegły toksykolog próbował określić możliwe stężenie alkoholu we krwi oskarżonego, analizując dostępne dowody i ustalenia śledztwa. Według jego opinii, bazując na zeznaniach oraz informacjach o spożyciu alkoholu przez Żaka, mógł on mieć od 1,1 do 1,4 promila alkoholu we krwi w chwili wypadku. Do takich wniosków ekspert doszedł przyjmując m.in., że oskarżony spożył osiem kieliszków 40-procentowego alkoholu, a jego masa ciała wynosiła około 103 kilogramy.

Reklama

 

Obrona zakwestionowała część założeń biegłego, w tym wysokość porcji alkoholu i masę ciała kierowcy. Według adwokatów Żaka, kieliszki mogły być nalewane do połowy, a oskarżony ważył więcej niż przyjęto w opinii. W takim przypadku, jak argumentowali, możliwe stężenie alkoholu we krwi mogłoby wynosić maksymalnie 0,7 promila.

Sąd oddalił wniosek obrony o sporządzenie nowej opinii, uznając dotychczasową ekspertyzę biegłego za przekonującą. Decyzje te podjął sędzia Maciej Mitera, który prowadzi sprawę od jej początku.

Reklama

 

Akt oskarżenia przedstawiony przeciwko Łukaszowi Żakowi obejmuje przede wszystkim zarzut spowodowania wypadku w stanie nietrzeźwości. Prokuratura zarzuca mu także znaczące przekroczenie dozwolonej prędkości i niezastosowanie się do warunków drogowych - wskazują wcześniejsze materiały z procesu.

Proces toczy się także wobec kilku innych osób, którym postawiono zarzuty m.in. nieudzielenia pomocy ofiarom wypadku oraz utrudniania postępowania. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na najbliższe tygodnie.

Źródło: TVP3 Warszawa
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Portal Warszawa centrum




Reklama